Rzeczoznawca to też przedsiębiorca. Kilka refleksji po szkoleniu MSRM

Wycena nieruchomości to dla wielu z nas coś więcej niż tylko zawód – to pasja. Ale prędzej czy później pojawia się pytanie: jak z tej pasji zrobić dobrze działającą firmę? Właśnie temu poświęcone było szkolenie „Jak przekształcić pasję do wyceny w biznesplan”, zorganizowane przez Mazowieckie Stowarzyszenie Rzeczoznawców Majątkowych w grudniu 2025 r.

Szkolenie bardzo trafnie pokazało, że prowadzenie działalności rzeczoznawczej to nie tylko sporządzanie operatów zgodnie z przepisami i standardami. To także inwestycje, koszty, klienci, ryzyka i – co często bywa najtrudniejsze – dobre zarządzanie własnym czasem.

Dużo uwagi poświęcono realnym kosztom startu: sprzęt, oprogramowanie, archiwizacja danych, narzędzia do pracy w terenie czy strona internetowa. To elementy, bez których dziś trudno mówić o profesjonalnym wykonywaniu zawodu. Jednocześnie pokazano, że nie wszystko trzeba finansować wyłącznie z własnych środków – istnieją realne możliwości wsparcia, m.in. dotacje czy dofinansowania na szkolenia.

Ciekawym i bardzo praktycznym wątkiem była kalkulacja wynagrodzenia. Przypomniano, że roboczogodzina rzeczoznawcy to nie tylko czas pisania operatu, ale także oględziny, zbieranie danych, korespondencja czy obsługa biura. To oczywiste, a jednak w praktyce często o tym zapominamy.

Nie zabrakło też tematu ryzyk zawodowych – od błędów w operatach i konieczności korekt, po brak zapłaty czy długie terminy rozliczeń przy zleceniach sądowych. Świadomość tych zagrożeń i uwzględnienie ich w planowaniu działalności to jeden z kluczowych elementów bezpiecznego wykonywania zawodu.

Szkolenie było dobrym przypomnieniem, że rzeczoznawca majątkowy to nie tylko specjalista od wyceny, ale również przedsiębiorca. A im lepiej poukładamy tę „biznesową” stronę zawodu, tym więcej przestrzeni zostanie na to, co dla wielu z nas najważniejsze – rzetelną, spokojną i odpowiedzialną pracę.

Podobne wpisy